Ads 468x60px

poniedziałek, 9 marca 2015

Wypłaszczona, part 2

   Dobrze jest.
   Płaszcz model 101, Burda 10/2008 uszyty. Tadaaaammm
   Wiem, wiem, znowu to samo....
   Ale co zrobić, jak się podoba?
   I to nie tylko mnie się podoba...
   Tymczasem wymienię zalety płaszcza, które potwierdzą, że warto go szyć.
  Otóż, po pierwsze: 6 elementów wykroju: przód z odszyciem, tył, dwie części rękawów, stójka, odszycie karczku tyłu, kieszeń..., 1,2,3....aaa w sumie 7 elementów.
 Po drugie: żadnych podstępnych cięć, prosto jak z łuku strzelił, szczególnie na grzbietach reglanowych rękawów.
 Po trzecie: kieszenie wpuszczone w boczne szwy zapewniają dogodny dostęp do niezbędników takich jak klucze, telefon, próbki materiałów...
 Po czwarte: fajnie się go nosi. Jest wygodny. Można na elegancko i na sportowo.
 Po piąte: odpowiedni dobór materiału nadaje mu oryginalności, czyli: nikt takiego nie ma.
 Po szóste: można dodać coś od siebie, np: dopinane rękawy ze skaju. Wykorzystałam 40 cm skaju matowego czarnego, 40 cm czarnego punto i 12 guziczków, czarnych również. Powstały dwa rękawy zwężane ku dołowi.  A wszystko po to, by oryginał wykroju mógł być oryginałem, gdy cieplej. Gdy zimno dopina się drugą część rękawa na sześciu guziczkach do plisy usztywnionej i doszytej do podszewki płaszcza.





  Następny płaszcz będę szyła z zamkniętymi oczami. Po tym dokonaniu post będzie nosił tytuł " Jak przeszyłam sobie palec"....

 

środa, 4 marca 2015

Rosnące Pi

 Pi jako stała matematyczna, stałą matematyczną zostało.
 Pi w ludzkiej postaci etap 3,14 przekroczyło dawno temu i, obawiam się, że stałą małą matczyną nie chce zostać.
Pi urosło na długość i na szerokość i mówi, że już mu żeberek nie widać. Aczkolwiek obwody nadal utrzymują się dolnych granicach. Pi ma długie nogi, szybko biegające za piłką. Pi lubi sobie pospać, szczególnie rano. Pi ma ulubiony kocyk, który zabierze ze sobą jak będzie duży i nie będzie mieszkał już z mamą... Pi lubi Pi-żamki. Najbardziej takie, których nikt nie ma.
  A takiej nikt nie ma : bluza z dzianiny w pasy, spodnie z szarego lnu. Zaszalałam i spodnie podwinęłam na taśmie, a sznurek przeszyłam podstępnie, żeby go nie dało się wyciągnąć, jak to do tej pory bywało. P powstało z białego punto.
 Po przespanej w piżamce nocy nastał piżama-day.
 Na lodówce pojawiła się lista chętnych na piżamki : F, T, J....
 Lista czeka na realizację, materiał nabiera mocy urzędowej...
 Pi szpanuje, bo dalej ma wyłączność.





niedziela, 1 marca 2015

Zawieszony

   4 lata temu straciłam serce, ... do płaszcza straciłam serce. I nie dlatego, że tak bardzo podobał mi się i poczułam nagły poryw, niemal arytmię, że taki właśnie muszę mieć. Nie. Przestałam go lubić.    Niby taki fajny kolor i taki milutki flausz i fason,już sprawdzony, też niczego sobie. Tym razem chciałam długi rękaw i pasek. Zrobiłam długi rękaw i podszewkę prawie wszyłam... i jakoś mi nie leżał. Pewnie ten pasek, szlufki za wysoko, a kieszenie za nisko, stójka za wysoka...tylko dziurki wyszły idealnie jak nigdy.... Wyprułam podszewkę, a prucia nienawidzę i poprawek też. Pomyślałam: Uffffi jak ja nie lubię poprawek i prucia. Rzuciłam w kąt płaszcz i jego podszewkę. Nooo, nie rzuciłam, bo szkoda, taki fajny kolor... powiesiłam w najdalszym kącie szafy. I zawiesił się na 4 lata.  Nie spodziewałam się, że dopadnie go taki problem z dziedziny IT: zawiesił się. Po roku chciałam zastosować reset i wprowadzić poprawki: skrócić z długości, rękawy zebrać i doszyć mankiety, coś zrobić z tym paskiem... jednak znowu się zawiesił...
  Latka leciały....płaszcz wisiał...
  Jak to nieraz bywa przy poszukiwaniach pod kryptonimem " nie mam się w co ubrać", natrafiłam na ów płaszcz zawieszony, bo niedokończony i to było TO. Taki właśnie był mi potrzebny, ten kolor, ten fason. Oczywiście rano nie miałam już czasu na wprowadzanie poprawek i wykończenie, ale za to wieczorem wrzuciłam szósty bieg szyciowy. Poprawiłam podszewkę, tzn. ją wszyłam. Stójka okazała się nie za wysoka wcale,ale to wcale. Szlufki mogą być na tym poziomie, a kieszenie...kieszenie są na miejscu.
  Płaszcz odzyskał swoje życie i moje serce.





Do płaszcza mam torebkę z filcu z oryginalnym haftem. Produkt własny, oczywiście.


 
 
Blogger Templates