Ads 468x60px

poniedziałek, 13 lipca 2015

Spodnium czyli nie sukienka.

   Będąc młodą adeptką sztuki krawieckiej, postanowiłam podjąć kolejne wyzwanie. Wszedł mi w ręce pewien materiał, całkiem przyjemny, wiskozowy i od razu, można powiedzieć, że od pierwszego dotyku już wiedziałam, co z niego uszyję! Macie tak? Ja mam, jak widać. Na dodatek to się pogłębia...ale mówią, żeby nie leczyć...
 Wiskoza w szalony wzór : paski, zęby, romby, kratki, ( brakuje tylko centek ocelota ) w kolorach niebiesko-biało-brązowo-żółtych. No i ta wiskoza, idealna na upały, a takie wówczas miały miejsce, wywołała u mnie wizję SPODNIUM ( a może to był efekt zbytniego nasłonecznienia...)
 Spodnium to jeszcze w życiu nie miałam. Bo jak? Nikt mi nie uszył...
 Przeszukałam Burdy, nie znalazłam wykroju, o którym mogłabym powiedzieć : TEN. Ale wizję miałam, więc wzięłam górę od sukienki ( tylko nie pytajcie, z której to Burdy ). Skroiłam tak, aby przód był rozpinany, czyli dodałam po dwa centymetry na plisę zapięcia. Dół góry przedłużyłam o 6 cm. Do sukienki długość wykroju była idealna, natomiast do spodnium musiała być dłuższa. Bo jak sobie wyobraziłam, że zszyłabym tak, jak jest w oryginale, to założyć jeszcze założyłabym, ale jak tu podnieść ręce, albo schylić się...no weżnie się jak nic. A wiskoza nie dzianina, nie naciągnie się aż tak.

 Zaszewek, które były w oryginale, nie zaszyłam. Założyłam po dwie zakładki po obu stronach tak, by pokrywały się z zakładkami spodni spodnium.
 Wykrój spodni pochodził z " Szycia krok po kroku" i tu mogę podać numer: 1/2013 model 2C. Idealny do spodnium. Zakładki, kieszenie, szerokość i długość nogawek - wszystko stało się odzwierciedleniem mojego wyobrażenia o spodnium.
Stan spodni zwiększyłam o 4 cm, aby zapewnić sobie komfort siadania, schylania i sięgania wzwyż i innych akrobatycznych elementów. Od wewnątrz przyszyłam tunelik w który wciągnęłam gumkę, a ta przymarszczyła ładnie wszelkie nadmiary w pasie. Doszyłam jeszcze sześć szluwek, żeby nie było za szybko uszyte. Wszelkie podkroje góry wykończyłam lamówką. 
 Spodnium jest. Da się zdjąć i założyć, jest idealne na letnie wieczory w klimacie gorącym, ciepłym i umiarkowanym. Jako, że z wiskozy, a więc przewiewne i nie mnące za bardzo. 
 Wizja wcielona w życie. Na dzielni nie ma takiego nikt ;)









piątek, 22 maja 2015

Scuba-ny

  Jak wszyscy, to wszyscy. Przyłączam się do szyjących z pianki.
  Piankę neoprenową na razie sobie odpuszczam, no chyba, że trzeba będzie szyć nowe kombinezony dla skoczków. Za to polecam scubę, piankę trochę cieńszą ( tak między nami, scuba trochę przypomina mi bistor z babcinych sukienek ) . Tkanina bardzo łatwa w szyciu. Nie stawia oporu szpilkom, nożyczkom, ani maszynie. A najważniejsze nie ogranicza wyobraźni. Chociaż przyznam, że moja wyobraźnia ograniczyła swe wizje do krótkiego płaszczyka na zamek.
Na zamek są też kieszenie wpuszczane, i tu mały trik ( podpatrzony w płaszczu, który dany mi był do sprucia ).


Takie umocowanie worka kieszeniowego zapewnia stabilność kieszeni i zapobiega naciągnięciu materiału po obciążeniu kieszeni.
 Jako, że płaszcz powstał na bazie słynnego modelu, wymagał kilku modyfikacji.
 Stójek, kołnierzy brak. Dekolt wykończony odszyciem. Rękawy zostały przedłużone i zwężone. Przód dostosowany do wszycia zamka ( odcięłam odszycie, które w oryginale jest połączone z przodem i doszyłam ponownie po wszyciu zamka). Z tyłu zrobiłam pionowe zaszewki.
   I jeszcze podszewka w super modnym kolorze neonowym, ... cóż, że do środka nikt nie zagląda.

             

                 



sobota, 9 maja 2015

Niedzielna

 Ile ja miałam planów na ten dłuuugi majowy weekend ...ile planów...miałam szyć, szyć i szyć... i pierwszy raz cieszyłam się z prognozy pogody, że zimno i po 10 stopni. I co? I wszystkie plany pogoda mi popsuła. Wcale nie była taka kiepska, wcale.
 Przez pogodę miałam tylko dwie godziny na szycie, resztę czasu poświęciłam na kontakty międzyludzkie w realu.
 Jednak i dwie godziny wystarczyły, by powstała sukienka z cienkiego jerseyu. W sumie 11 szwów, z podwinięciem dołu i rękawów.  Wykrój pochodzi z Burdy 10/2014, model 111.
 Krótkie szycie, to i krótki wpis, ale sukienka bardzo wygodna.










 
 
Blogger Templates